- Później wypaliliśmy fajkę
„— Później wypaliliśmy fajkę pokoju. Nigdy przedtem nie uczestniczyłem w takim obrzę
„Sioux" wywodzi się ze zniekształconego przez osadników francuskich słowa „nadeweiseweg" (małe węże) lub „nadeweislw" (mały wąż) — nazwy obrażllwej, nadawanej Dakotom przez ich śmiertelnych wrogów, Indian plemienia Odżibwejów.
dzie, ale słyszałem o nim i sporo czytałem. Wiedziałem, jak mam się zachować, bardzo uważnie obserwowałem jednak czerwonoskórego.
— Rozpaliliście ognisko
— Nie, obrzęd kalumetu został dokonany przy pomocy mojej zapałki. Mój nowy znajomy nie był zaskoczony. Bardzo zręcznie zapalił fajkę. Później nastąpiło wydmuchiwanie dymu w cztery strony świata i przemówienie, którego nie potrafię powtórzyć, tyle w nim zebrało się niezrozumiałych dla mnie słów. Wiesz przecie, jak bardzo obrazowe są indiańskie dialekty, niekiedy nie do przetłumaczenia, nawet jeśli się je właściwie pojęło. Zrobiłem więc wówczas dobrą minę do złej gry, twarz przyoblekłem w uśmiech i kiedy podał mi fajkę, uczyniłem dokładnie to samo, co on przedtem. Wreszcie przemówiłem, naśladując bohaterów różnych książek o Dzikim Zachodzie. Czegóż to ja nie życzyłem Indianinowi Gdyby chociaż setna część tych życzeń miała się spełnić, Toimniża natychmiast zostałby władcą Ameryki, a może nawet całego świata. Zdaje się, że trochę przesoliłem, bo kiedy siadłem i zwróciłem fajkę, przyjął ją z powagą, ale w jego oczach (bodajbym nie upolował ani jednej więcej antylopy — jeśli się mylę!) dojrzałem iskierki wesołości. Dopiero później rozpaliliśmy ognisko, by uwarzyć nieco strawy.“(11)